USA EPIC TRIP | antifragile.pl https://antifragile.pl antykruchość w życiu i w biznesie Thu, 14 Feb 2019 15:12:57 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.4.7 https://antifragile.pl/wp-content/uploads/2018/05/cropped-samahydra_3glowy-32x32.png USA EPIC TRIP | antifragile.pl https://antifragile.pl 32 32 Museum of Modern Art w Nowym Jorku: poradnik turysty. https://antifragile.pl/2013/10/jak-zwiedza-museum-of-modern-art-w-nowym-jorku/ Tue, 15 Oct 2013 16:43:51 +0000 http://blog.igormroz.com/?p=15 Na – ostateczne już – zakończenie tematu tegorocznych amerykańskich wakacji darmowa porada: będąc w Nowym Jorku koniecznie musisz odwiedzić MoMA. Nie ważne, czy interesuje Cię sztuka nowoczesna, albo czy uważasz, że na zdjęciu w albumie obrazy wyglądają tak samo (skoro tak to co robisz w NYC, zamiast oglądać pocztówki). Idź, zobacz, warto. Tylu lemingów w […]

The post Museum of Modern Art w Nowym Jorku: poradnik turysty. first appeared on antifragile.pl.]]>
Na – ostateczne już – zakończenie tematu tegorocznych amerykańskich wakacji darmowa porada: będąc w Nowym Jorku koniecznie musisz odwiedzić MoMA. Nie ważne, czy interesuje Cię sztuka nowoczesna, albo czy uważasz, że na zdjęciu w albumie obrazy wyglądają tak samo (skoro tak to co robisz w NYC, zamiast oglądać pocztówki).

Idź, zobacz, warto. Tylu lemingów w jednym miejscu nie widziałem w żadnym innym muzeum!

O, MoMA, mówili w telewizorze, że cza to zobaczyć.

MoMA 01

Co to jest?

Nie wiem, ale zrób mi zdjęcie, o tak będzie śmiesznie.

MoMA Morons 01

Popacz, dobre!
No, wrzuce zaraz na fejsa

MoMA Morons 02

Ależ będzie pamiątka.

MoMA Morons 06

Muzeum odwalone, chyba jeszcze zdążę na chociaż jedną wyprzedaż…

MoMA Morons 05

Jeszcze przy tym dziwadle, tylko szybko, zanim ta z obsługi znów się przyczepi, że tak blisko staję.

MoMA Morons 04

I co, dobre wyszło?
Dobre!

MoMA Morons 03

To zrób jeszcze jedno, takie z oddali.
Nie mogę, no widzisz, ten dziadyga tu siedzi i się gapi. Podziwia, czy co?

MoMA 11

The post Museum of Modern Art w Nowym Jorku: poradnik turysty. first appeared on antifragile.pl.]]>
Zamiast podsumowania: USA, turysty obserwacje praktyczne i kulturowe https://antifragile.pl/2013/10/usa-2013-podsumowanie-gar-losowych-obserwacji/ Mon, 14 Oct 2013 18:13:00 +0000 http://blog.igormroz.com/?p=17 Niby jadąc tam wiadomo, że będzie inaczej niż u nas, ale niektóre czynione obserwacje są doprawdy bardzo zaskakujące. Zamiast podsumowania wyjazdu dorzucam więc część spisanych tu i tam na kolanie. Urządzenia codziennego użytku sprawiają wrażenie,jakby wymyślali je równolegle z Europą, ale ich ewolucja poszła w innym kierunku, przykłady: muszle klozetowe wypełnione do połowy wodą, w […]

The post Zamiast podsumowania: USA, turysty obserwacje praktyczne i kulturowe first appeared on antifragile.pl.]]>
Niby jadąc tam wiadomo, że będzie inaczej niż u nas, ale niektóre czynione obserwacje są doprawdy bardzo zaskakujące. Zamiast podsumowania wyjazdu dorzucam więc część spisanych tu i tam na kolanie.

Urządzenia codziennego użytku sprawiają wrażenie,jakby wymyślali je równolegle z Europą, ale ich ewolucja poszła w innym kierunku, przykłady:

  • muszle klozetowe wypełnione do połowy wodą, w przedziwny sposób zasysające nasze produkty podczas spuszczania wody;
  • gniazdka elektryczne na 110 V (uwaga, wszystko się wolniej ładuje!);
  • 15tysięcy rodzajów baterii prysznicowych oraz umywalkowych, ale ani razu nie widziałem takiej jaką znałbym z Europy;
  • wielkie, szerokie lodówki to standard; szerokie 80-100 cm kuchenki gazowe to także standard, mikrofalówki na 60-80 cm szerokości też widuje się często;
  • wasza pralka (o ile nie pójdziecie do takiej pralni na monety) będzie wyglądała tak (i prała oraz suszyła 3 razy lepiej niż nasze):

Loft_10

Chciałbyś założyć w USA konto oszczędnościowe, albo jeszcze lepiej rachunek maklerski – zapomnij. O ile w ogóle (cud!) ci założą, to przelew z Europy i z powrotem będzie zadaniem tak karkołomnym i drogim, że przestaje się w ogóle opłacać. Jeśli nie chcesz inwestować, a chcesz tylko, żeby Ciotka z Czikago przesłała ci pieniądze – użyj… PayPala.

Jedziesz ze swoim telefonem i zakładasz, że po prostu kupisz tam kartę pre-paid? Powodzenia! W USA standardem nie jest sieć GSM, tylko CDMA, mówiąc po Polsku, o ile Twój telefon nie obsługuje częstotliwości 800/1900 MHz, to możesz od razu zapomnieć o jego używaniu. Nie jest to jednak aż takie złe, ponieważ może okazać się że zamiast szukać i porównywać  zestawy startowe pre-paid-w-rozumieniu-amerykańskim (uwaga na niespodzianki), lepiej kupić tzw. throw-away phone. Telefon z wbudowaną aktywacją (tak, nie ma w nim żadnej karty SIM). Nie będę dłużej rozwodził się nad tematem. Po prostu poczytaj, zanim się wkopiesz.

Ach, nie zaczynaj tłumaczenia sprzedawcy od tego, że chesz mieć ofertę kropka w kropkę jak w nowym Orange Go w Polsce. Oni mogą w ogóle nie oferować niczego takiego. Po prostu powiedz do czego potrzebujesz telefonu. Nie dziw się też, że to wszystko takie inne, i że w Europie jest inaczej, a oni tego nie wiedzą. Wiedziałeś, jak jest w Stanach, zanim tam pojechałeś?

W świecie elektroniki absolutnym liderem jest Apple i iOS, Mac Booki, iPady, iPhone’y wydawały się stanowić zdecydowaną większość wśród widzianych przeze mnie urządzeń. Przeciętny Amerykanin lubi je za prostotę i intuicyjność, postawiony przed zwykłym laptopem z Windowsem, czy tabletem z androidem gubi się w ciągu 10 sekund. Urządzenia Apple’a pozostawały w mniejszości tylko w jednym odwiedzonym Starbucksie, tym koło… Stanford University.

Praktycznie każde darmowe WiFi wymaga akceptacji warunków użycia na stronie WWW, zanim zaczniemy korzystać z przeglądarki wyświetli się nam więc odpowiednia strona, co ciekawe w 80% przypadków ograniczenie konieczności akceptacji dotyczy wyłącznie protokołów (pewnie portów) http/https, aplikacja pocztowa spokojnie działała zanim cokolwiek zaakceptowałem, bardzo często da się też ściągnąć pocztę na płatnych WiFi, z gatunku tych, które proszą o numer karty kredytowej dopiero po zalogowaniu się.

Nie musisz się lansować. Jadąc tam byłem przekonany, że w Nowym Jorku wszyscy na ulicy będą hipsterscy, posh i w ogóle bez „Vogue” nie podchodź . Nic bardziej mylnego! Idąc dzisiaj rano do pracy widziałem więcej wylansowanych dziewczyn i facetów, niż pokonując podobny odcinek piąta aleją na Manhattanie. Amerykanie nic nie muszą, oni są fajni z definicji, bo są Amerykanami.

W nawiązaniu do powyższego: nie mamy co mieć kompleksów, to fajny kraj i fajni ludzie, ale sporo też trzyma się na drucie, śmieci walają się wszędzie, a żebraków jest o wiele więcej niż u nas; niby można się było tego spodziewać, ale sprany filmami i serialami mózg zakładał nieco inną, wyidealizowaną rzeczywistość. A gdy już mowa o filmach: uczucie gdy widzisz w telewizji plac przed Białym Domem, czy Ocean Drive w Miami i myślisz “o, byłem tam”: bezcenne!

Homeless, San Francisco

W zależności od odwiedzanego miejsca bądź gotów na większy szok etniczny niż gdziekolwiek w Europie. Społeczeństwo w USA jest bardzo zróżnicowane etnicznie, ale wydaje się też słabo zintegrowane i wymieszane pomiędzy poszczególnymi grupami, z obserwacji turysty wnikliwego:

  • biali: tych widać wszędzie i reprezentowani są w każdej klasie społecznej
  • czarni: brak klasy średniej, albo widać bogatych, wykształconych, albo zupełną biedotę. Ciekawa obserwacja to praktyczna nieobecność czarnych w 95% atrakcji turystycznych typu Wielki Kanion, Dolina Śmierci, Cape Canaveral: na oko 75% biali, 25% azjaci
  • azjaci: jest ich dość sporo, ale – co chyba leży w ich naturze – mało ich widać, bardzo często sprawiają wrażenie całkiem nieźle zintegrowanych, wydaje się, że – jak biali – mają swoich reprezentantów w każdej klasie społecznej
  • latynosi: no cóż, w 99% tania siła robocza, głównie: kasjerzy w marketach, sprzątaczki, obsługa stacji benzynowych, kierowcy. często nie mówią praktycznie w ogóle po angielsku

Architektura – patrząc na budynki i generalnie miejskie widoki, szczególnie w Nowym Jorku nieustannie przychodziło mi na myśl “Sim City”, chodzi o wygląd budynków, parków, budynków użyteczności publicznej – dziwne i śmieszne wrażenie.

NYC, Brooklyn NYC, Brooklyn Bridge ViewNie wiem jakie są tego powody (historyczne, prawne, podatkowe?) ale większość całkiem sporych i często długo czynnych marketów w centrach miast zwie się aptekami, nie dajcie się zwieść napisowi “Pharmacy” i widząc napis “CVS/Pharmacy”, albo “Wallgreen’s” śmiało uderzajcie do środka – zastaniecie tam taką większą wersję „Żabki”.

Wallgreens' PharmacyDrogowa nowomowa. Przez 3/4 wyjazdu zastanawialiśmy się co to jest Xing? Napis, który ciągle widzieliśmy na jezdniach. Otóż jest to skrót od Crossing, czyli przejście lub, w zależności od kontekstu “uwaga na przechodzących”. Jest tego więcej, najczęściej w dziwacznych kombinacjach.

Dość! Muszę zostawić sobie materiał na relacje kolejnego wyjazdu do USA. Bo na pewno tam wrócę!

The post Zamiast podsumowania: USA, turysty obserwacje praktyczne i kulturowe first appeared on antifragile.pl.]]>
Podróż do USA: garść porad praktycznych https://antifragile.pl/2013/10/podr-do-usa-gar-porad-praktycznych/ Sun, 13 Oct 2013 13:21:00 +0000 http://blog.igormroz.com/?p=18 Być może część z osób, które trafi na tego bloga zainspiruje się nim na tyle, aby wybrać się do USA samemu. Wkleję więc notatki, które zrobiłem sam dla siebie, na przyszłość. Loty: z polskich wyszukiwarek bezkonkurencyjne jest esky.pl, trzeba jednak uważać rezerwując przez nich hotele, bo czasem ceny są z podatkiem stanowym, a czasem… można […]

The post Podróż do USA: garść porad praktycznych first appeared on antifragile.pl.]]>
Być może część z osób, które trafi na tego bloga zainspiruje się nim na tyle, aby wybrać się do USA samemu. Wkleję więc notatki, które zrobiłem sam dla siebie, na przyszłość.

Loty:

  • z polskich wyszukiwarek bezkonkurencyjne jest esky.pl, trzeba jednak uważać rezerwując przez nich hotele, bo czasem ceny są z podatkiem stanowym, a czasem… można się zdziwić
  • tanie linie: Spirit Airlines, Southwest Airlines. Czasem, biorąc pod uwagę jakość autostrad i ceny paliwa, może bardziej opłacać się (nie tylko finansowo, ale też ze względu na np. lepszą godzina wylotu, czy coś ciekawego do zobaczenia po drodze) dojechać do miasta skąd leci jakaś tania linia, niż upierać się na lot w ostatniej chwili z konkretnego miasta; przykład: lot w piątek (beznadziejny, późno w nocy) lub sobotę (barbarzyńsko) rano z Nowego Orleanu do Vegas: 450 USD, komfortowy lot o 10:00 z (oddalonego od NOLA o 550 km, czyli w tamtejszych warunkach 5 h jazdy) Houston 135 USD
  • któraś z linii oferuje podobno za 500 USD bilet pozwalający na nieograniczoną ilość krajowych przelotów przez jakiś czas, nie znam jednak szczegółów.

W większości przypadków zawsze trzeba zapłacić osobno 25-35 dolarów za bagaż nadawany do luku.

Jeśli chodzi o transport nie-samochodowy to nie należy na pewno zapominać o liniach autobusowych Greyhound. Odpadają wycieczki na położone na obrzeżach lotnisko i striptease na security-check. Rezerwując z niedużym wyprzedzeniem można spokojnie w cztery godziny dostać się z centrum Nowego Jorku do centrum Waszyngtonu za 25 USD.

Spanie:

  • W dużych miastach absolutnie ulubioną moją opcją jest Airbnb chyba najpopularniejsza obecnie w Stanach strona oferująca wynajem krótkoterminowy. Polecam zwłaszcza chcącym, jak ja, zakosztować interakcji z tubylcami i życia w prawdziwym amerykańskim mieszkaniu. Trzeba tylko uważać i brać ludzi z dużą ilością dobrych komentarzy, oraz najlepiej rezerwować z wyprzedzeniem!
  • Będąc w trasie nie trzeba spinać się i ograniczać wcześniejszą rezerwacją w konkretnym miejscu. Przy większości dróg międzystanowych jest pełno moteli. Wcześniejsze zbadanie sytuacji przyda się jedynie w przypadku, gdy zamierzamy nocować w popularnych (weekend) terminach i/lub w popularnych lokalizacjach (L.A., Dolina Krzemowa), wtedy bez przygotowania może się skończyć na długich poszukiwaniach zakończonych słoną opłatą za noc w średniej klasie.
  • Wypróbowane, w miarę sensowne marki: Motel 6, Motel Super 9, America’s Best Inn. Mając do wyboru kilka miejsc warto celować w sieciówki, w ich przypadku centrala wymaga od prowadzących utrzymania jakiegośtam standardu. Dziwna prawidłowość, ale najgorsze miejsca, w jakich spaliśmy były prowadzone przez hindusów…
  • Poza eSky rezerwować można także bez problemu np. przez Booking.Com, ChoiceHotels.Com (mają nawet jakiś program lojalościowy)
  • Przeglądając ceny na różnych portalach i podniecając się znalezioną różnicą, lepiej upewnić się, czy to aby na pewno są z podatkiem
  • wszystkie Kominkowe rady dotyczące wynajmu pokoju w hotelu jak najbardziej aktualne
  • Jeśli nawet jesteś największym dusigroszem świata to w Vegas nawet nie myśl o spaniu w motelu, szkoda. W tygodniu (zwłaszcza) ale i nie tylko za relatywnie nieduże pieniądze możesz liczyć nawet na hotelowy apartament w niezłej lokalizacji, spytaj czy mają jacuzzi.

Jazuzzi in Vegas

Poruszanie się po miastach: polecam robić research per-miasto, może się bardziej opłacać (czasowo i finansowo) komunikacją publiczną (NYC), własnym transportem (LA), albo… pieszo (i tu warto wybulić za lokalizację kwatery), gdy okaże się że czekają nas słabo dostępne, kosmicznie drogie parkingi i beznadziejna komunikacja miejska (vide Miami Beach, Vegas).

Subway from Wall Street

Wypożyczanie samochodów: jest dziecinnie proste, tanie i bezproblemowe. Upewnij się, że podana cena zawiera konieczne ubezpieczenia, obejrzyj przydzielony Ci samochód i w drogę! Wypróbowane wypożyczalnie Alamo, National, Dollar. Zupełnie wygodnie rezerwowało się przez polską wersje strony i takież call-center z Travel Jigsaw.

Car rental Vegas

Telefony komórkowe:

  • patrz wpis o niespodziankach, jakie czekają Cię w USA
  • całkiem nieźle działała karta pasująca do naszych europejskich telefonów od providera Ready Sim, ale dość ciężko było ją kupić (spokojnie z Amazon, ale stacjonarnie np. w NYC była dostępna w jednym, jedynym sklepie)
  • z doświadczenia jednak lepszym pomysłem może okazać się kupienie throw-away telefonu oraz osobno karty na same dane do tabletu/smartfona (z powodów wyłuszczonych niżej)

Publiczny Internet:

  • jest w bardzo wielu miejscach, ale na jego jakość nie można liczyć, stąd, zwłaszcza bloggerom, radzę nabycie karty z danymi z danymi
  • w motelach na prowincji jakość „darmowego WiFi w cenie pokoju” może przywodzić radosne wspomnienia z czasów modemów, i to niekoniecznie nawet tych 56k
  • Czasem może udać się spokojnie skorzystać z niby-płatnego Internetu, szczegóły we wspomnianym już wpisie

Oszczędności na zakupach, benzynie i wstępach do atrakcji:

  • Niezależnie od tego, jak bardzo liczysz się z pieniędzmi zdecydowanie rozważ wyrobienie karty klienta rozmaitych sieciówek np. SafeWay czy Walgreen’s. W przeciwieństwie do Europy, w USA naprawdę opłaca się bawić w progamy lojalnościowe i kupony. Różnice na jednych zakupach mogą dochodzić do kilkunastu dolarów przy 50 USD rachunku
  • Jeśli planujesz dłuższą trasę wiodącą przez parki narodowe – zaopatrz się w kartę uprawniającą do rocznego wstępu na teren wszystkich parków narodowych (uwaga, narodowy to nie to samo co stanowy) w USA
  • Nie zdarzyło mi się (a jestem mistrzem researchu) zdecydować się na jakąkolwiek ofertę kombinowaną, typu 5 największych atrakcji za 75% ceny. Zwykle atrakcyjność trzech spośród tych miejsc jest dyskusyjna. Sprawdź sam, zanim się zdecydujesz! Przemyśl też trzy razy, czy na pewno dasz radę (i masz ochotę) obskoczyć wszystkie w terminie ważności biletu
  • Jadać w trasę samochodem naturalnie sprawdź karty lojalnościowe sieci stacji, ale też ceny w poszczególnych stanach. Nie, nie sugeruję wożenia kanistrów, ale np. jadąc z Vegas do L.A. warto wyjechać z Nevady z pełnym bakiem. W CA przywitają was ceny wyższe o ponad 50 centów na galonie.

Gas Station Floridap.s. a jak na stacji benzynowej nie będziesz wiedzieć co zrobić, żeby zaczęło lecieć paliwo, spytaj obsługi, niech mają jakąś rozrywkę

 

The post Podróż do USA: garść porad praktycznych first appeared on antifragile.pl.]]>
Dzień 25 (magiczny, bo 15 godzinny): Bye bye USA https://antifragile.pl/2013/10/dzie-25-ten-co-ma-tylko-15-godzin-bye-bye-usa/ Sun, 13 Oct 2013 12:52:37 +0000 http://blog.igormroz.com/?p=19 Dobry wieczór Panie i Panowie. Jest 19:53 Pacific Time we wtorek, 8 października 2013. W Polsce dochodzi 5 rano dnia następnego. Sygnalizacja zapiąć pasy została wyłączona, jednak zalecamy pozostanie zapiętymi w przypadku nieoczekiwanych turbulencji. O takich, jakie właśnie nami trzęsą. Mamy nadzieję, że zażyty amerykański aviomarin spiszę się dobrze i że, czas w samolocie spędzę miło […]

The post Dzień 25 (magiczny, bo 15 godzinny): Bye bye USA first appeared on antifragile.pl.]]>
Dobry wieczór Panie i Panowie. Jest 19:53 Pacific Time we wtorek, 8 października 2013. W Polsce dochodzi 5 rano dnia następnego. Sygnalizacja zapiąć pasy została wyłączona, jednak zalecamy pozostanie zapiętymi w przypadku nieoczekiwanych turbulencji. O takich, jakie właśnie nami trzęsą. Mamy nadzieję, że zażyty amerykański aviomarin spiszę się dobrze i że, czas w samolocie spędzę miło i efektywnie, a nie trzymając się oburącz za sąsiadujące poręcze.

Cały mój rząd jest wolny, dlatego poza pisaniem pewnie nawet spróbuję się przespać. Może po podaniu przez załogę kolacji i napitku i poczytaniu co nieco wydań specjalnych Forbesa, które nabyłem na lotnisku. Zamierzam się inspirować i zostać bogatym tak, by nie musieć pracować, a jedynie podróżować po świecie. Właściwie to nawet nie wiem, czy po kolacji mistrzów na lotnisku w SF chce mi się jeść.

SF Airport SUpper

Ciekaw jestem co będzie z jet-lagiem. Liczę, że wszystko bez problemu rozejdzie się po kościach. Po prostu będę jutro zmęczony, ale po pójściu wieczorem spać, obudzę się w czwartek rano pełen werwy do pracy.

Grunt to optymistyczne podejście. Jak przy zdawaniu samochodu (dla przypomnienia: zaatakował nas krawężnik), gdy Panowie z firmy Alamo stwierdzili, że nie ma o czym mówić, szkoda papierkowej roboty i w ogóle to będą udawać, że nic nie widzieli. Tylko w USA.

SF Airport Car Rental Center 02 SF Airport Car Rental Center 01

Tymczasem zabieram się za pisanie relacji z ostatniego półtora dnia w San Francisco…

No nie mogę! Właśnie Pan Steward chciał mnie skasować 7,99 USD za wino! Nie ma też monitorów wbudowanych w fotele. Ale ta opłata za wino? To było w standardzie nawet w ATRce na trasie Niemcy-Polska!

San Francisco - Frankfurt 01

Kolacja ledwo zjadliwa, nie było też mojego posiłku low-cal. W trakcie przeżuwania wpadamy na to, w czym problem. Linie lotnicze, zwłaszcza w ramach jednego tzw. aliansu (w tym przypadku Star Aliance) sprzedają bilety w swoim własnym imieniu, jednak ostatecznym operatorem lotu może ostatecznie okazać się inna jego członek. Do Nowego Jorku lecieliśmy Lufthansą, tutaj opiekuje się nami United Airlines i stąd ta różnica na gorsze.

Kolejna nauczka na przyszłość Przy kilkunastu godzinach na pokładzie takie niuanse, jak brak podnóżka stają się nagle niezwykle istotne.

Uggh. 13:00 CEST, 4:00 Pacific Time. Przespałem się całkiem wygodnie na dostępnych dla mnie czterech siedzeniach. To chyba optymalna godzina, by wstać i pozostać “na chodzie”. Na ekranie dla publiczności właśnie kończy się film “The Internship” z Vaughnem i Wilsonem. Bart tyrpa mnie i pokazuje, że bohaterowie idą przez kampus Google. Byliśmy tam, ha! Byliśmy!

San Francisco - Frankfurt 02

Koniec filmu, wyświetlają teraz informacje nt. lotu – mijamy Wielką Brytanię. Lądowanie za 1,5 godziny, chyba nawet trochę przed czasem.

Frankfurt, szybkie zdjęcie i post na bloga. Mają darmowy Internet, cud. Ale z limitem na pół godziny. Rozglądam się ciekawie. Jacyś inni ci ludzie w tej Europie. Wysocy, szczupli, dobrze ubrani, mało kto idzie w sportowych adidasach (w USA absolutna lotniskowa norma). Ale coś za coś… ci wylansowani europejczycy mniej się uśmiechają i już nie pogadasz z nimi tak łatwo jak z dowolnym Amerykaninem. Co lepsze? Może jednak amerykański luz?

The post Dzień 25 (magiczny, bo 15 godzinny): Bye bye USA first appeared on antifragile.pl.]]>