Zapomniałem wspomnieć, że Michael zdradził nam sekret – lofty pod nami są naprawdę ładnie odnowione (udało się zajrzeć) i dość często używane przez rozmaite studia filmowe…
Dzień 03, Brooklyn, czyli zobaczmy coś poza Manhattanem.
Gdy przyjeżdżam w nowe miejsce, zawsze najbardziej interesuje mnie życie prawdziwych, przeciętnych tubylców. Gdzie indziej w Nowym Jorku mógłbym podpatrzyć je lepiej niż na Brooklynie, najludniejszym spośród wszystkich pięciu borroughs, zwanym sypialnią Manhattanu.
The Burger Joint, Manhattan: tak powinna wyglądać procedura obsługi w każdej knajpie!
Po wczorajszym pierwszym Big Macu w życiu, dzisiaj też padło na hamburgery. Tym razem jednak bardziej fancy, bo w (podobno) polecanym przez tubylców, ukrytym przed wzrokiem niepowołanych Burger Joint.
American Museum of Natural History
Pogodę mamy znakomitą i z satysfakcją odnotowuję, że w czasie gdy tu jest cały czas w okolicach słonecznych 20°C, to w Krakowie leje i jest o 10 stopni mniej. Tylko na dzisiaj zapowiedziano delikatne opady, więc w ramach atrakcji „pod dachem” wybraliśmy się do słynnego Muzeum Historii Naturalnej. Czy było warto?

