Skromne spotkanie towarzyskie w mych gościnnych progach. Na zakończenie, dosłownie kilkuminutowe, zamieszanie na klatce schodowej połączone z kilkoma głośniejszymi rozmowami. Zamieszanie. Nikt się nie drze, nie śpiewa, nie defekuje, ani nie współżyje seksualnie. Wtem pojawia się ona, demon nienawiści, siewca chaosu – Sonsiadka z dołu. (więcej…)
ROMAns z przeszłości.
Wrocław, wczesne lata dziewięćdziesiąte. Pierwszy McDonald’s, pierwszy supermarket. Dla ucznia (po bożemu ośmioklasowej) podstawówki – obiekt westchnień. Szczytem lansu oraz kulinarnym Olimpem, była jednak umiejscowiona przy Kołłątaja Pizzeria Roma.
Dwadzieścia lat później w zeksluzywniałym Pedecie nie ma już miejsca dla McDonalda, a Hit przy długiej dawno stał się TESCO i jakby stracił na lansiarskości. Tylko Roma trwa dzielnie w tym samym miejscu i kształcie. Podczas ostatniej wizyty we Wrocławiu, wraz z atrakcyjnym Dariuszem, zaryzykowaliśmy zniszczenie miłych wspomnień oraz kaloryferów na brzuchu. Wybraliśmy się na dużą pizzę numer osiemnaście.
Ojej, nie mam listy kontaktów.
W czasach prehistorycznych (GaduGadu): „straciłam kontakty, piszcie!”. Obecnie:
– Cześć Zdzichu!
– Eee, kto mówi?
– Igor! Co ty, mój numer skasowałeś? Twoja była jestem, czy co?
– Eee no, bo mi telefon ukradli i straciłem kontakty.
<facepalm>. Po kolejnej takiej rozmowie doszedłem do odkrywczego wniosku – należę do rzadkiego niczym sasanka zwyczajna gatunku ludzi sprytnie zarządzających swoją listą kontaktów. Chcesz dołączyć? To nie takie trudne.
Sześcioletni nauczyciel życia
Wchodząc do poczekalni lekarskiej spodziewałem się wszystkiego, tylko nie tego. (więcej…)
