Jeśli wybierasz się na post-apokaliptyczną wycieczkę, możesz zajrzeć do Düsseldorfu. Takiego przeciętnego zachodnioniemieckiego miasta. Przeciętnego, nie znaczy nie kryjącego ładnych kilku wartych penetracji miejsc. Z resztą po über-alternatywnym Berlinie, ta przeciętność jest jego zaletą. Zapraszam na – ostrzegam trochę morderczy – spacer.
Industrialna śpiączka: Landschaftstpark Duisburg-Nord
Często to, co najfajniejsze znajdujemy przypadkiem. Z Berlina przeniosłem się z pomocą (spóźniającego się bardziej niż PKP) Dojcze Ban na zachód, ponownie do Düsseldorfu. Tam zaś dostałem cynk o Landschaftspark Duisburg-Nord. Miejscu, na którego wspomnienie nadal dostaję motylków w brzuchu. Zaraz opowiem. I dorzucę jak się tam dostać z Polski!
Alternatywny przewodnik po Berlinie
Miejska legenda sugeruje, że Warszawa zgapia z Berlina, a Kraków z Warszawy. Na przykład knajpy z leżakami. Potwierdził to drugi w ciągu kilku miesięcy kilkudniowy pobyt, a godziny researchu się opłaciły – mogę zabrać cię na wycieczkę po mieście nad Szprewą. Przedstawiam berliński przewodnik alternatywny.
Chi Running: bieganie bez bólu kolan
Nie narzekałem nigdy na jakieś wielkie problemy z kolanami. Miałem dokładnie takie jak wszyscy – po drugim kilometrze zaczynało ćmić lewe, po czwartym zmieniało je prawe, a po szóstym odzywały się oba na raz. Zgłębiałem tajniki prawidłowej techniki i eksperymentowałem – bez skutku. W końcu skonstatowałem, że tak już po prostu musi być. Otóż wcale nie musi.
