Tak (sznaps-baryton), przyznaję, jestem weteranem randek internetowych. (głos zza kamery) Obiecałeś opowiedzieć o największej tajemnicy tego świata. Zgadza się, no więc… wygląd się liczy!
Leniwy jak mrówka
Milijony załatwionych każdego dnia spraw, chwila zasłużonego relaksu i od razu powrót do realizacji kolejnych. I tak bez końca. Gdzieś w okolicy sylwestra konstatujesz, iż mimo wzmożonych wysiłków, nie udało się ruszyć akurat nic z tych najważniejszych rzeczy. Cóż, pewnie jak do niedawna ja, jesteś pracowitym leniem.
Wiesz, nazajutrz po bieganiu jestem strasznie zmęczona, co robić?
Uroczy wieczór we dwoje, Przystań na chwilę nad Wisłą, rozmowy o życiu. A tu takie pytanie! Myślałem, że ktoś w końcu dostrzegł we mnie interesującą osobę, a nie tylko uniwersalny punkt informacyjny ds. project managementu, odżywiania oraz fitness! Potem pomyślałem, że byłby to całkiem niezły suplement do opowieści o o chi running. Dziś więc o tym, jak nie zdychać w dzień po treningu, oraz jak powoli, ale konsekwentnie robić postępy.
Stalkerzy są wśród nas.
Najpierw myślałem że to reklama, później podejrzewałem viralową akcja promocyjna. W końcu przeczytałem historię i zrozumiałem, że to na serio. Żyją wśród nas psychopaci-hobbyści. O wielu słyszałem, kilku spotkałem, sam – wstyd przyznać – miałem na takiego zadatki.
