31 marca, wiosna w powietrzu, czas podsumować ostatni miesiąc mojego lepszowersjowego życia. Na pewno było… różnorodnie, ot na przykład przytyłem i… jestem z tego zadowolony.
Lepsza wersja marca
L
31 marca, wiosna w powietrzu, czas podsumować ostatni miesiąc mojego lepszowersjowego życia. Na pewno było… różnorodnie, ot na przykład przytyłem i… jestem z tego zadowolony.
Sobota, późne popołudnie, oglądam wyczajony w Japonii serial Nobunaga Concerto. Dzwonek domofonu – kupiec od ciuchów z gumtree. Czekam aż wszkrabie się na piąte piętro, uśmiechając się w nadziei na transakcję, gdybym tylko wiedział co za chwilę mnie spotka…
Długo zachodziłem skąd mi się to wzięło. Może z powodu średnio-dostatniego dzieciństwa? Tylko, że było ono zupełnie przeciętne. Inna trauma? Nie przypominam sobie. No więc…? A może to całe nasze pokolenie jest ma jakieś skrzywienie, że wszystko musi mieć własne?
Czasami pęd ku nowym doznaniom wynosi nas na interesującą mieliznę. (więcej…)