Przepuściłem producentce filmowej z São Paulo, przepuściłem Francuzce z Twittera i amerykańskiemu Meksykaninowi z Google. Włoskiemu podróżnikowi-emerytowi odpuścić już nie mogłem.
Więcej nas łączy, niż dzieli
W
Przepuściłem producentce filmowej z São Paulo, przepuściłem Francuzce z Twittera i amerykańskiemu Meksykaninowi z Google. Włoskiemu podróżnikowi-emerytowi odpuścić już nie mogłem.
Co łączy dzieci na hulajnodze, powodzie, Roberta Biedronia i kasety magnetofonowe? O wszystkim tym piszę w dzisiejszym podsumowania sierpnia. Lecimy!
– Jestem całkiem wypalony – zagaja kumpel. – Rzuć wszystko, odpocznij. Masz dobry zawód, oszczędności, stać cię – odpowiadam. – Ale kredyt… – brzmi odpowiedź. A gdyby udało się pozbyć bankowego wrzodu jak najprędzej?
Wniosek po prawie tygodniu spędzonym w Paryżu? Nie warto! No, chyba, że z noclegiem u cioci Krysi. Wtedy to zupełnie inna rozmowa.